czwartek, 28 lutego 2013

Six

Udało mi się uniknąć pytań mamy na temat mojego wyglądu. Wołając, że wróciłam do domu po omacku wchodziłam po schodach i skierowałam się do mojego pokoju, w którym mogłam się schować. Kiedy zapytała mnie o randkę następnego poranka, nie czułam się zbytnio komfortowo, by o tym opowiadać. Nie szczególnie chciałam rozmawiać o tym, że uciekłam przez okno w łazience, byłam ścigana przez Harry'ego, a następnie wypadłam z portu prosto do wody. Nie byłam pewna czy by mnie zrozumiała, skoro miała swoje własne zdanie na jego temat.
***
- Przepraszam?
- Dzień dobry. Mogę jakoś pomóc? - uśmiechnęłam się do kobiety naprzeciwko mnie.
- Tak. Szukam nowego albumu McFly. Moja córka ich kocha i chciałam jej go kupić na urodziny.
- Oczywiście. Proszę za mną.
Zaprowadziłam ją na dział muzyki oznaczony literą "M". Moje palce szybko śmigały przez płyty, zanim odnalazłam właściwą.
- Proszę bardzo - uśmiechnęłam się. - To niesamowity album., twoja córka go pokocha.
- Dziękuję ci za pomoc.
Odwzajemniła mój uśmiech i udała się do kasy. Mój umysł wędrował bez celu, gdy układałam płyty. Zabrałam włosy z twarzy, odgarniając je za ucho. Moje oczy rzuciły się na drzwi, kiedy usłyszałam, że ktoś wchodzi do sklepu. Od razu się rozszerzyły, gdy zauważyłam ciemne loki.
Moją natychmiastową reakcją było ukrycie się. Upadłam na czworaka, czołgając się wzdłuż sklepu, by dotrzeć do zaplecza niezauważoną. Skąd on wiedział, gdzie ja pracuję? Spojrzałam za róg. Nikogo nie było, więc kontynuowałam dotarcie do mojego celu. 
- Bo?
Mentalnie przeklnęłam, kiedy usłyszałam, że Steve mnie woła. Nie, nie, nie! Moja prędkość wzrosła, gdy zbliżałam się do celu ucieczki. Jęknęłam, gdy zobaczyłam parę białych conversów przede mną. Moje oczy rozszerzyły się po ujrzeniu jego długich nóg, a następnie zielonych oczu. Uśmiechnął się do mnie, a na jego twarzy pojawiły mu się dołeczki.
- Cześć, piękna.
Harry chwycił mnie za ramiona i podniósł do góry. Wstydziłam się jego dotyku, jego długie palce odgarnęły włosy z mojej twarzy. 
- Co robiłaś na podłodze? - uśmiechnął się.
- J-ja upuściłam coś.
Zaśmiał się, co było jasne, że nie uwierzył w moje kłamstwo. Cieszyłam się, że byliśmy w miejscu publicznym, bo ruchy Harry'ego były bardziej ograniczone. Jakkolwiek, wiedziałam, że to mu nie przeszkadzało. Moje myśli momentalnie wróciły do zdarzeń z restauracji. 
- Dlaczego mi nie odpisałaś?
Mogłoby być to niewinne pytanie, gdyby pochodziło z ust kogoś innego. Ale Harry'emu chodziło o coś zupełnie innego.
- Pytałeś się w co jestem ubrana - odpowiedziałam zdegustowana.
- I nie dostałem odpowiedzi, więc założyłem, że byłaś nago. 
Jęknęłam. To było wszystko o czym on myślał? Chciałam od niego odejść, ale Harry złapał mój nadgarstek. Przybliżył mnie do siebie i zostawił gorący pocałunek na moich ustach. Robiłam wszystko by go odepchnąć. Nie drgnął, ale chciałam żeby wiedział, że sprzeciwiam się jego zalotom.
- Bo?
Steve nam przerwał, co bardzo zirytowało Harry'ego.
- Wszystko w porządku? - zapytał.
- W porządku.
Steve nie był zbytnio wysoki, ale jego blond jeżyk zrównywał się z lokami Harry'ego. Po chwili odszedł od nas. Widziałam na jego twarzy, że nie był pewny mojej odpowiedzi. 
- Poppy potrzebuje pomocy na kasie.
- Ok.
Harry nadal trzymał mój nadgarstek swoją dużą dłonią. Spojrzałam na jego twarz, wpatrywał się we mnie.
- Wychodzisz ze mną jeszcze raz - powiedział zachrypniętym głosem.
- Harry - ostrzegłam go.
Uśmiechnął się, zanim ostro spojrzał na Steve'a. Próbował go sprowokować? Starałam się zdjąć jego palce z mojej skóry, ale nie udało mi się.
- Myślę, że lepiej by było, gdybyś ją puścił - Steve powiedział bezpośrednio do niego.
Harry nie poruszył się, stał w miejscu. Skrzywiłam się, gdy ścisnął mocniej mój nadgarstek. Steve złapał mnie za rękę, próbując odciągnąć mnie od Harry'ego. Był zdenerwowany. Oczywiście przez to, że Steve chciał mnie od niego uwolnić. Błogosławieństwem było, gdy Harry rozluźnił palce, pozwalając mi wyślizgnąć się z jego uścisku. 
- Widzimy się później, Bo.
Puścił do mnie oczko, zanim poszedł. Na jego plecach ukazały się mięśnie, gdy popchnął drzwi do przodu, by je otworzyć. 
- Wszystko w porządku?
Wizja odciągnięcia mnie od Harry'ego i jego wyjścia zniknęła i odwróciłam się do Steve'a.
- Tak, dziękuję za to co zrobiłeś - uśmiechnęłam się.
***
- Dziękuję.
Podałam mężczyźnie siatkę z zakupami, zanim odszedł od kasy.
- Idę teraz na lunch.
Kiwnęłam głową na znak potwierdzenia, a następnie Steve opuścił sklep i poszedł na magazyn. Poppy i ja rozmawiałyśmy i obsługiwałyśmy klientów równocześnie. Potem zniknęła i poszła układać płyty w dziale na literę "S".
Odwróciłam głowę słysząc hałas za mną. 
- Steve? Myślałam, że szedłeś na przerwę?
Moje oczy rozszerzyły się, gdy zobaczyłam jego głowę. Ciemna, czerwona krew spływała po jego prawym policzku wprost z jego nosa.
- Co się stało? - wybuchłam.
Ruszyłam w jego stronę, ale on wyciągnął rękę, zanim podeszłam zbyt blisko.
- Nie martw się - słabo się uśmiechnął. - Po prostu się wywróciłem, nic się nie stało.
- Chcesz, żebym ci coś przyniosła?
- Nie, jest w porządku.
***
Wkrótce machałam Poppy na pożegnanie. Steve kazał nam iść do domu wcześniej, ponieważ biznes ucichł pod koniec dnia. Kopnęłam vansami w kamień, gdy szłam wzdłuż parkingu. Podniosłam oczy z ziemi. Mój wzrok leniwie wędrował z samochodu na samochód. Nie miałam auta, więc zmuszona byłam wracać do domu autobusem lub na piechotę. Oddech uwiązał mi się w gardle, gdy zobaczyłam znajomy, czarny pojazd. Spojrzałam za siebie. Podskoczyłam, kiedy pomyślałam o wracaniu tą drogą co zawsze. Harry stanął przede mną. Spojrzał na mnie, a uśmiech pojawił się na jego pięknej twarzy.
- Podrzucić cię? - zapytał.
- J..j..
- No chodź.
Złapał mnie za moją małą rękę i zaprowadził mnie do samochodu. Nie miałam czasu na protestowanie. Moje myśli powróciły do miejsc, gdzie się dotykaliśmy. Zmarszczyłam się i zaczęłam tupać w ziemię, zmuszając Harry'ego do przestania. 
- Co ci się stało w rękę?
Mój kciuk delikatnie przejechał po jego palcach, małe cięcia wyglądały na świeże. Spojrzałam na niego, jego oczy śledziły to co robiłam. 
- Nic - odpowiedział.
Kłamał. Próbował zabrać rękę, ale nadal trzymałam jego palce. Podeszłam do niego bliżej, a on obserwował każdy mój ruch. 
- Harry, czy ty...
- Bo, daj sobie spokój - przerwał mi.
On uderzył Steve'a. Wiedziałam to. 
- Po prostu wejdź do samochodu - agresywnie nakazał.

~~
oh harry, ale z ciebie badass
oryginał opowiadania: http://onedirectionfanfiction.com/viewstory.php?sid=13374&ageconsent=ok&warning=4
możecie zadawać pytania odnośnie tłumaczenia itd: http://ask.fm/darlinbiebrauhl
i możecie znaleźć mnie na twitterze: @darlinharreh

26 komentarzy:

  1. Zajebisty, mega mi się podoba <3 świetnie tłumaczysz :)
    pozdrawiam @ahmyjustin x

    OdpowiedzUsuń
  2. ja.chce.nowy.rozdział.już. haha cudowne tłumaczenie @alohaubitches

    OdpowiedzUsuń
  3. następny rozdział w sobote? uwielbiam jak tłumaczysz

    OdpowiedzUsuń
  4. To opowiadanie jest naprawdę extra *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz, podziwiam Cię, że zabrałaś się za tłumaczenie Dark, ale powiedzmy sobie szczerze, w zdaniach jest strasznie dużo błędów, niektóre są wręcz nielogiczne. Wygląda jakbyś to tłumaczyła na szybko i na odwal się. Poprzednie tłumaczenia były nawet ok, ale to nie jest najlepsze. Też jestem za tym, że przydałaby Ci się beta, ktoś kto spojrzy na to i odrobinę poprawi. Nie zrozum mnie źle, ale powinnaś więcej czasu poświęcić by dopracować opowiadanie. Wszystko jest było by ok, ale mnie po prostu te małe błędy rażą w oczy. Niemniej jednak myślę, że to też kwestia wprawy, zobaczymy jak pójdzie Ci dalej.
    good luck xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poprawiłam rozdział, mam nadzieję, że jest lepiej. błędy nie wynikają z robienia tego na odwal, tylko ze zmęczenia. nie jestem robotem i mam prawo zrobić literówkę. rozdziały zazwyczaj tłumaczę ok. 2 godziny, więc na pewno nie robię tego zbyt szybko. potem sprawdzam błędy parę razy przed dodaniem. myślę, że gdybyś siedziała w szkole po paręnaście godzin, a następnie musiała w domu poświęcić jeszcze parę na odrobienie lekcji i naukę, to też byś już nie zauważała takich drobnych błędów. pozdrawiam.

      Usuń
  6. Yay, po prostu świetny rozdział. Powodzenia w tłumaczeniu.x @blackapartment

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny!!! Harry jaki Badboy <3
    @CheshireCat0102

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawe co będzie dalej dufhrgtfd czekam na nowy rozdział <3 @dirtylarreh

    OdpowiedzUsuń
  9. Po prostu piękny :) @Cenedia

    OdpowiedzUsuń
  10. ahh już się zaczyna rozkręcać..
    no to do soboty ;)
    @vashappeninkate

    OdpowiedzUsuń
  11. UHUHUHUHHU ale się rozkręca :D Dark jest świetne! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nareszcie ktoś wziął się za tłumaczenia TAK wspaniałego opowiadania :) Jutro nowy rozdział wieczorek o ile nic się nie zmieniło, tak ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jutro, w niedzielę lub poniedziałek. zobaczymy:')

      Usuń
    2. weź sobie nie żartuj :D Dodaj dzisiaj *__*

      Usuń
    3. nie żartuję, nie wiem kiedy dodam nowy.

      Usuń
  13. no , fajnie fajnie tłumaczysz . Rozdział bardzo mi się podobał. Czekam na nowy . xoxo

    OdpowiedzUsuń
  14. Asdghkkjgfh strasznie mi się podoba i nie widze żadnych błędów, wrecz przeciwnie xx
    Czekam na kolejne rozdział @_Magda_M

    OdpowiedzUsuń
  15. Harry tutaj zachowuje się jakby był psychiczny :D Ja na jej miejscu był nie wsiadła xd Zajebiści e ciekawi mnie co będzie dalej! : )

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiesz może, czy autorka wzorowała się na 50 Twarzach Greya? + Super tłumaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Łooo :O Dark jest zajebiste ! Czekam na kolejne tłumaczenie :D Zapowiada się ciekawie :> Ja osobiście na miejscu Bo spierdalałabym jak najdalej od Harrego xd Cały czas on ją kontroluje :d

    OdpowiedzUsuń
  18. Super tłumaczysz, dodaj dzisiaj nowy :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie wszystko przetłumaczone, mam nadzieje, że nie długo nowy wpis ? dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń