sobota, 16 marca 2013

Twelve

Mruknęłam, pragnąc niczego innego, niż zostanie w moim łóżku. Złapałam poduszkę i położyłam ją na głowie. Lekko się zaniepokoiłam, czując ciepły oddech pode mną. Szeroko otworzyłam oczy, gdy usłyszałam śmiech, a moje ciało zaczęło drżeć.
- Dzień dobry, piękna.
Szybko się podniosłam, Harry uśmiechnął się do mnie, a ja zauważyłam, że byłam rozwalona na jego nagiej klatce. Ciemne loki były rozłożone na poduszce. Po chwili usiadł, opierając się o łokcie i poprawił swoje włosy. Moje oczy skupiły się na ciemnym śladzie, który zostawiłam na jego szyi. Nadal wyglądał na bolący.
- Jeżeli chcesz mnie znowu podniecić, po prostu zapytaj - powiedział, a następnie puścił mi oczko.
Zarumieniłam się na myśl o wydarzeniach z wczorajszej nocy. Zmusiłam się do odtworzenia jego dźwięków i   miękkich jęków, desperackich ruchów, by tylko zbliżyć się do mnie. Po powróceniu do tych wydarzeń na mojej twarzy pojawiły się jeszcze większe rumieńce.
Zatopiona w myślach nie zauważyłam, kiedy Harry zbliżył się do mnie.
- A jeśli nie pozwolisz mi się zrewanżować, stanie się to.
Przez naszą bliskość prawie spadłam z wygodnego łóżka. Palce Harry'ego wędrowały po moim odsłoniętym, lewym ramieniu. Czując jego wargi na mojej skórze, momentalnie dostałam gęsiej skórki. Szybko wstałam z łóżka i zdezorientowana wpadłam na stolik. Walnęłam przypadkowo w lampę, która spadła na podłogę. Postawiłam ją z powrotem na miejscu i westchnęłam.
Szybko odwróciłam się do Harry'ego, który wyglądał na rozbawionego, oglądając mój mały, niezdarny epizod. Jego brwi podniosły się do góry, a on uśmiechnął się do mnie.
- Wszystko w porządku?
Lekko pokiwałam głową, sprawiając że włosy opadły mi na twarz i zakryły moje zarumienione policzki. Podniosłam z podłogi ubrania, które nadal na niej leżały po ostatniej nocy. Podskoczyłam, kiedy Harry nagle stanął przede mną. Nie wiedziałam, gdzie mam patrzeć, bo nadal był w samych bokserkach. Zamknęłam oczy, gdy przejechał swoją dużą dłonią po moim policzku; otworzyłam je, a moja twarz była skierowana do jego. Oddech stanął mi w gardle, gdy przejechał kciukiem po dolnej wardze moich ust. Patrzyłam jak wysunął język i przesunął nim po swojej wardze, chcąc powtórzyć to uczucie. Skierowałam wzrok w inną stronę, nie byłam w stanie dłużej na niego patrzeć. Mogłam przyrzec, że słyszałam moje myśli, gdy jego usta powoli zbliżały się do moich, a ja w tym samym momencie przycisnęłam mocniej ubrania do klatki piersiowej. Dotyk Harry'ego zniknął z mojej twarzy, a ja szybko się od niego odsunęłam.
- Możesz wziąć prysznic, jeżeli chcesz.
- Dzięki - cicho powiedziałam.
Moje stopy szybko przemieszczały się po dywanie do otwartych drzwi łazienki. Położyłam z boku ubrania, gdy nagle usłyszałam kroki za mną. Odwróciłam się i zobaczyłam Harry'ego stojącego w drzwiach, bezczelny uśmieszek pojawił się na jego twarzy. Oparł swoją dużą rękę na drzwiach, tuż nad moją głową, tak bym nie mogła ich zamknąć. Widziałam ten błysk w jego oczach.
- Zawsze mogę się do ciebie przyłączyć - spauzował. - Tylko po to żeby zaoszczędzić wodę.
Jego bezczelny uśmiech i rozbawiony ton sprawiły, że nie mogłam uwierzyć, że chodzi tylko o oszczędzanie wody.
- Nie, myślę że sama sobie dam radę, dzięki.
Śmiejąc się, zdjął rękę z drzwi. Przejechał palcami po moim policzku i ponownie zaczął mówić.
- Po prostu powiedz, jeżeli zmienisz zdanie, kochanie.
Przeniosłam ciężar z nogi na nogę i czekałam aż zniknie, a on pocałował mnie w policzek. Szybko zamknęłam drzwi, przekręciłam blokadę kilka razy, a następnie jeszcze parę razy upewniłam się czy na pewno są zamknięte. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic, pozwalając gorącej wodzie po mnie spłynąć. Stałam tak przez chwilę, dopóki nie usłyszałam pukania do drzwi.
- Bo - usłyszałam zachrypnięty głos zza drzwi.
- Tak?
- Idę po samochód, zostań w mieszkaniu. Będę niedługo.
- Mogę wrócić autobusem do do...
- Nie - Harry stanowczo mi przerwał. - Ja odwiozę cię do domu.
Słysząc jego szorstki ton po prostu sobie odpuściłam, nie miałam ochoty się z nim kłócić. Parę chwil później usłyszałam zamykające się drzwi, co oznaczało że Harry wyszedł.
***
Moje bose stopy wędrowały korytarzem. Wycisnęłam tyle wody, ile się dało z moich włosów, ale jej krople nadal spływały po moich plecach. Splotłam place i zastanawiałam się, co będę robić przez ten czas, kiedy nie ma Harry'ego. Wciąż było tu czysto, ale mieszkanie wyglądało trochę inaczej w świetle dziennym. Moje oczy wpatrywały się w drzwi, a moment później zdecydowałam się do nich podejść. Złapałam prawą ręką za klamkę, a lewą trzymałam mojego warkocza. Musiałam jeszcze znaleźć gumkę, żeby go związać. Nie zdziwiłoby mnie to, gdyby nie dało się otworzyć drzwi. Harry miał tendencję do zamykania mnie, może bał się, że mogłabym uciec. 
Chodziłam bez celu po salonie, parę zdjęć przykuło moją uwagę. Na większości był ze swoimi przyjaciółmi, ale było jedno, na którym Harry był z kobietą, której wiek mógł wskazywać na to, że była jego mamą. Siedział na środku, obejmując dwie kobiety. Uśmiechnęłam się na myśl o tym, jak szczęśliwie wyglądali, Harry'emu było widać dołeczki. 
Nie usłyszałam otwierających się drzwi, całą uwagę skupiałam na zdjęciu.
- Bo. 
Poskoczyłam, moje ciało szybko odwróciło się w stronę Harry'ego, a on wpatrywał się we mnie. Jego jeansy nisko zwisały na biodrach, a ciemny sweter ozdabiał jego tors. Jego oczy śmigały z mojej twarzy na zdjęcie.
- Ja, umm, ja szukałam czegoś do związania moich włosów.
Odszedł i usłyszałam, jak zaczął szukać czegoś w szufladach. Parę chwil później wrócił z gumką, którą trzymał między kciukiem, a palcem wskazującym. Powoli się zbliżył i stanął naprzeciwko mnie. Jego wysoki wzrost zmusił mnie do popatrzenia w górę.
Nie zauważyłam, kiedy Harry zaczął wiązać mojego ciemnego warkocza. Jego palce ostrożnie nałożyły gumkę na włosy. Harry przygryzł wargę, wyglądał na skoncentrowanego. Gdy skończył, położył warkocza na moim lewym ramieniu. 
- Dziękuję - cicho powiedziałam
- Samochód jest na zewnątrz.
Przeszłam na korytarz, by wziąć swoje rzeczy, ale przypomniałam sobie, że zostawiłam buty w jego pokoju. Szybko do niego poszłam, nałożyłam buty i prędko wróciłam na korytarz. Stanęłam w drzwiach i zobaczyłam Harry'ego podnoszącego zdjęcie, które wcześniej oglądałam. Nawet jeżeli stał tyłem, wiedziałam, że loki opadały na jego czoło, ponieważ był schylony. Harry wziął głęboki oddech. Ostrożnie odłożył zdjęcie i odwrócił się. Był trochę zaskoczony, gdy mnie zauważył, ale po chwili się otrząsnął.
- Gotowa?
***
Harry wyglądał na pogrążonego w myślach, podczas drogi do mojego domu. Mam wrażenie, że to było coś więcej, niż zwyczajne zdjęcie. Ale nie byłam pewna, czy chciałam o tym wiedzieć. Wkrótce byliśmy już tuż obok mojej ulicy. Harry zaparkował naprzeciwko mojego domu. Rozpiął pasy i zbliżył się do mnie. 
- Dobrze się bawiłem ostatniej nocy - uśmiechnął się.
Złapał mnie za rękę i mocno ścisnął. Nadal miałam zapięte pasy, a on przyciągnął mnie do siebie. Harry pochylił się do mojego ucha.
- Nie martw się. Wkrótce dobrze użyję moich palców.
Poczułam jego chichot, niedaleko mojej szyi i lekko się spięłam po jego słowach. Nauczyłam się tego, że Harry jest osobą, która nie wstydzi rozmawiać się o intymnych sprawach. Jęknęłam, kiedy jego duża dłoń ponownie złapała moją. 
- I moich ust - dodał.
Podskoczyłam, gdy zaczął jeździć swoim gorącym językiem po mojej szyi. Nie wiedziałam, jak bardzo rozszerzyłam oczy, dopóki ich nie otworzyłam. Harry odsunął się, bezczelny uśmieszek pojawił się na jego twarzy, a on puścił mi oczko. Zostawił mnie i poszedł otworzyć samochód z mojej strony. Duże dłonie złapały mnie za biodra i pomogły mi wyjść.
Palce Harry'ego splotły się z moimi, gdy szliśmy w stronę drzwi mojego domu. Gdy dotarliśmy Harry przekręcił mnie twarzą do siebie. Przejechał dłonią po moim policzku i złączył nasze usta w pocałunku. Poczułam jego język na swojej dolnej wardze, który prosił o dostęp do środka, ale nie pozwoliłam mu. Harry odsunął się. Zaczął kręcić głową i śmiać się. 
- Widzimy się wkrótce, Bo.
Miał już iść z powrotem do samochodu, ale wrócił się i złożył pocałunek w kąciku moich ust. Odepchnęłam go.
- Do widzenia, Harry - pożegnałam się z nim.
Uśmiech zawitał na jego pięknej twarzy, puścił mi oczko i wrócił do auta. Szybko otworzyłam drzwi, zatrzaskując je za sobą. Oparłam się o nie i zjechałam na podłogę. Usiadłam i słuchałam jak samochód odjeżdża. Zapanowała cisza, a ja zastanawiałam się nad tym, co z tym wszystkim zrobię.
~~
oj harry bardzo niedługo użyje swoich palców haha:)
przepraszam za drobne opóźnienie, ale tłumaczyłam długo kolejny rozdział i jakoś tak wyszło
piszcie do mnie, lubię z wami pisać: @darlinharreh
i pytajcie o wszystko co chcecie: ask.fm/darlinbiebrauhl

środa, 13 marca 2013

Eleven

Jego usta wbiły się w moją szczękę, podczas gdy on lekko szarpał t-shirt na moim ramieniu. Harry uszczypnął mnie w skórę, co spowodowało, że zaczęłam pojękiwać. Zamarłam, gdy duża ręka przejechała wzdłuż mego ciała, w niebezpiecznie bliskiej odległości od mojego krocza, lecz wzdrygnęłam, zanim mógł mnie tam dotknąć. Oczy Harry'ego ani na moment nie opuszczały mojej twarzy. Oddychałam ciężko,w czasie gdy on bawił się końcami moich palców. Splótł je razem ze swoimi i pociągnął mnie za sobą. Harry usiadł na brzegu łóżka, patrząc na mnie. Pociągnął moją rękę i po chwili stałam między jego nogami. Moja klatka szybko rosła i opadała. Jego duża dłoń powędrowała do moich pleców, a on zbliżył mnie do siebie. Uniósł ją ponownie i zachęcał mnie do umiejscowienia się okrakiem na jego kolanach.
Harry lekko się przesunął. Położyłam rękę na jego klatce, aby zaprzestał ciągnięciu mnie w swoją stronę. Mój dotyk szybko został wycofany i po chwili leżałam na jego białym t-shircie. Szybko go ściągnął i rzucił na podłogę. Moje oczy wpatrywały się w jego opalony tors. Jęknęłam, kiedy Harry złapał mnie za rękę. Przyłożył ją do swojego ramienia, a następnie do lewej kości jego szyi.
- Proszę - błagał.
Harry puścił moją rękę i byłam sama sobie zaskoczona, kiedy z własnej woli zaczęłam dotykać jego klatki piersiowej. Jego mięśnie były napięte, czułam to pod moim palcami. Patrzyłam na jego usta i jednocześnie zaczęłam dotykać jego sutka. Jęknął, gdy zeszłam trochę niżej. Ostrożnie przejechałam po linii jego brzucha. Harry nie mógł oderwać ode mnie wzroku, podczas gdy ja zanurzałam się w jego kształtach. Moje palce z ciekawością wędrowały po linii V jego bioder. Przystopowałam, gdy dotarłam do jego bokserek, wystających spod jeansów.
Zamarłam. Nadal siedziałam na Harrym, a on powoli rozpinał pasek od spodni. Rozpiął guzik, a następnie rozporek. Moje oczy się rozszerzyły. Harry szybko zareagował, gdy próbowałam z niego zejść. Jedna z jego dużych dłoni złapała mnie za udo, a druga umiejscowiła się na moich plecach, pilnując mnie, abym się nie wyrwała.
Siedzieliśmy tak przez dłuższy moment. Mój oddech drżał, a Harry'ego był coraz głębszy. Zadrżałam, gdy poczułam jego dotyk na moich plecach, którym zmuszał mnie do przysunięcia się bliżej. Pochylił się do mnie i przejechał nosem po policzku, kiedy ja z desperacją próbowałam się uwolnić. Odwróciłam się twarzą do niego, pozwalając mu zetknąć jego usta z moimi.
Ręka Harry'ego zniknęła z mojej nogi. Głęboki jęk za wibrował w mojej buzi. Odsunęłam się, moje rozszerzone oczy natychmiast rzuciły się w dół i ujrzały Harry'ego ocierającego palcami o swoje krocze. Jego oczy były zamknięte, a ruchy stawały się coraz gwałtowniejsze. Otworzył usta. Nie mogłam się powstrzymać, moje palce ostrożnie uniosły się w kierunku jego czoła i odgarnęły z niego loki. Zaczął pomrukiwać, gdy poczuł mój dotyk, a mały uśmiech pojawił się na jego twarzy.
Nigdy wcześniej nie widziałam go takiego. Wydawał się niemal wrażliwy, gdy spoglądałam na to, jak naciskał swoją dłonią w dół. Był to ogromny kontrast, w porównaniu z tym, jak się zachowywał, kiedy brutalnie pobił Jake'a. Teraz Harry cicho jęczał, ciesząc się z przyjemności, którą zadawał swemu ciału. Może było to dlatego, że chciałam poczuć się silniejsza, stworzyć poczucie dominacji, wokół tego co Harry mi robił. Niezależnie od powodu, chciałam się dowiedzieć, jak to jest dominować nad kimś. Jego oczy szeroko się otworzyły, gdy koniuszkami palców wędrowałam po mięśniach jego brzucha. Moja ręka zadrżała, gdy przeniosłam ją niżej, by zdjąć rozpięte spodnie Harry'ego. Jęknęłam, gdy jego ręka złapała moją, powstrzymując mnie od tego. Oczy Harry'ego skupiły się na mojej twarzy, podczas gdy on pokazywał mi, jak mam go dotykać. Napiął się, gdy przejechałam palcami po jego biodrach, a następnie lekko je ścisnęłam. Niedługo później ukazał mi swoją obecność.
- Mocniej - cicho podpowiedział.
Nacisnęłam mocniej, a Harry w odpowiedzi jęknął. Zaczął wypowiadać moje imię, gdy kontynuowałam ocieranie się o niego. Nie mogłam uwierzyć w to, co się dzieje. To nie powinno mieć miejsca. Ale byłam zbyt ciekawa, by się powstrzymać. Bokserki Harry'ego stały się wilgotne, a on jęczał jeszcze głośniej.
Harry rozkoszował się moim dotykiem i odchylił głowę do tyłu. Chwyciłam ręką za jego kark, a drugą kontynuowałam ruchy po wypukłości jego bokserek. Schyliłam się, stykając usta z szyją Harry'ego. Jego palce wbiły się w mój tyłek, kiedy ja zaczęłam ssać. Pierwszy raz to ja miałam kontrolę. Wplotłam palce w jego loki. Głęboki jęk wydobył się z jego ust, gdy ja ssałam najmocniej, jak tylko mogłam. Chciałam mu pokazać, jakie to uczucie; uczucie, które sprawiało, że czułeś się bezradny. Ugryzłam go w czerwoną już skórę, nadal trzymając jego głowę przy moich ustach.
Zduszony jęk rozniósł się po pokoju, jak echo, po czym jego bokserki stały się wilgotne. Harry nadal ciężko oddychał, podczas gdy kolejna fala przechodziła przez niego. Przybliżył mnie do siebie i trzęsł biodrami, desperacko potrzebując większego kontaktu.
- Bo.
Odsunęłam się od jego szyi, gdy trochę ucichł. Przyciągnęłam go teraz do moich ust. Jęknął na moje dominujące działania, ale role zostały szybko odwrócone. Harry przekręcił się, a ja straciłam kontrolę, leżąc tuż pod nim. Ciężko nade mną sapał, zanim złapał moje oba nadgarstki w swoje duże dłonie, po czym założył je za moją głowę. Nerwowo patrzyłam, jak szukał wzrokiem fioletowego znaku na swojej szyi. Oczy Harry'ego rozszerzyły się, gdy lekko przejechał koniuszkami palców po skórze. Zaskoczył mnie jego uśmiech.
- Była to zemsta? - zapytał z uśmiechem.
Nie odpowiedziałam.
- Może powinienem wkurzać cię częściej - zachichotał. - To zabawne.
Moje zamknięte oczy zaczęły trzepotać, gdy złożył ciężki pocałunek na moich ustach. Jego dotyk zniknął z mojego ciała, ale po chwili zaczął jeździć językiem po mojej dolnej wardze. Puścił moje nadgarstki i zszedł ze mnie, przechadzając się na drugą stronę pokoju. Siadłam, opierając ciężar ciała na łokciach. Nie mogłam się powstrzymać od podziwiania jego mięśni, podczas gdy one rosły i kurczyły się z każdym jego ruchem. Jego pasek nadal był rozpięty, a on odwrócił się do mnie. W ręce trzymał czyste bokserki, puścił mi oczko i po chwili poszedł do łazienki. Odkręcił wodę, a ja rozłożyłam się na łóżku. Ostrożnie przejechałam palcami po ustach, nadal czując mrowienie po pocałunku Harry'ego.

***
Mój wzrok rzucił się na drzwi, Harry wyszedł w samych bokserkach. Wrzucił ubrania do kosza na brudne rzeczy, a ja go obserwowałam. Jego włosy były pokręcone, nadal wilgotne od kontaktu z prysznicem. Małe krople wody błyszczały, robiąc ścieżki w dół jego szyi i klatki. Wzrok skierowałam na tors Harry'ego, jego linię V i biodra, które ginęły w jego bokserkach. Moje oczy wróciły z powrotem na jego twarz, na której pojawił się uśmiech z głębokimi dołeczkami. Był piękny.
- Podoba ci się widok? - zaśmiał się.
Jego śmiech rozprzestrzenił się po pokoju jak echo, a na moich policzkach pojawiły się rumieńce. Szybko się podniosłam, gdy usiadł po drugiej stronie łóżka.
- Bo.
Odwróciłam twarz i zobaczyłam, jak brwi Harry'ego ułożyły się wyczekująco. Jego różowy język wysunął się, nawilżając wargi, zanim ponownie zaczął mówić.
- Gdzie idziesz?
Jego naga, opalona skóra zdezorientowała mnie na sekundę, ale szybko wróciłam do siebie.
- Na kanapę - odpowiedziałam niepewnie.
Jego loki potargały się, gdy zaczął kręcić głową.
- Zostań tu.
Patrzyłam jak wyciągnął kołdrę, zachęcając mnie głową, bym podeszła bliżej. Nerwowo okrążyłam pokój i zbliżyłam się do niego. Harry pochylił się, jego nos drasnął mój policzek, zanim złożył delikatny pocałunek na moich ustach. Zaczęłam trzepotać rzęsami, przez tą sytuację.
- Właź do łóżka.
Nadal się go bałam, mimo intymnej sytuacji, którą przeżyliśmy chwilę temu. Harry obserwował mnie, gdy powoli podnosiłam rękę w kierunku jego szyi. Lekko wzdrygnął, kiedy dotknęłam śladu na jego skórze. Przekręcił głowę w moją stronę i czekał aż będę kontynuowała. Jego klatka zaczęła wibrować pod lekkim brzęczeniem, które się z niej wydobyło, a ja zdjęłam z niego moją rękę. 
Podeszłam do łózka i wwlokłam się na nie, starałam się ograniczyć odległość między nami. Wszystko pachniało jak on.
- Kontynuuj, kochanie - puścił mi oczko.
Wpatrywałam się w niego.
- J...
Harry nie chciał, żebym odpowiadała. Przysunął mnie do siebie, jego ciepłe ciało było blisko mojego. Poczułam jego nagą skórę, kiedy Harry przełożył przeze mnie swoje ramię, by zgasić lampkę. Przekręciłam się i jęknęłam, gdy poczułam silne ramię Harry'ego na swojej talii. Moje ciało zostało przyparte do niego, a plecy przylegały do jego klatki. Jeździł palcami po mojej szyi i odgarnął z niej trochę włosów. 
- Oh i nie martw się, planuję odwzajemnić twoją przysługę - wyszeptał.
Dokładnie wiedziałam o co mu chodziło, kiedy wsadził swoje palce pod t-shirt, który miałam na sobie. Przejechał nimi po mojej skórze, tuż nad szortami. Poczułam jego chichot i dostałam gęsiej skórki, pod wpływem jego dotyku. Trzymał mnie mocno, kiedy ja próbowałam się odsunąć. 
- Harry.
Lekko przyłożył swoje usta do mojej szyi, jego nogi przeplotły się z moimi. Poczułam mrowienie w ciele, gdy ciepły oddech Harry'ego spoczął na mojej skórze. Minęło trochę czasu, zanim mogłam się w pełni zrelaksować. Harry nadal mnie obejmował, nawet wtedy kiedy już zasnął. Próbowałam zasnąć, co wydawało mi się, że robiłam godzinami, ponieważ moje myśli szalały, próbując dowiedzieć się co odmieniło moje normalne życie. Harry.
~~
ostroooo, styles
tt: @darlinharreh
ask: ask.fm/darlinbiebrauhl

wtorek, 12 marca 2013

Ten

- Możesz wejść, wiesz o tym? - uśmiechnął się.
Wzięłam głęboki oddech, zanim weszłam do mieszkania. Harry stanął za mną i pomógł mi zdjąć kurtkę. Jego głowa spoczywała przez chwilę na moim ramieniu, a następnie pocałował mnie w kark. Zadrżałam, gorący oddech przeszedł po mojej szyi, a chwilę później Harry się cofnął.
Powiesił ubrania; odwróciłam się do niego, a on podszedł bliżej, uśmiech pojawił się na jego twarzy. Zrobiłam krok do tyłu, by utrzymać odpowiedni dystans między nami.
- J... - trudno było mi coś wymówić.
Harry czekał, aż odezwę się jeszcze raz, przechylając głowę w moją stronę i jednocześnie spoglądając na mnie.
- Dziękuję...Harry - cicho powiedziałam.
Dokładnie wiedział, o czym mówiłam. Spojrzałam w dół, moje buty stały się naprawdę interesujące. Oddech uwiązał mi się gardle, gdy zauważyłam, że podchodzi bliżej. Pochylił się, jego loki zaczęły łaskotać mój policzek, a on pocałował mnie w ucho.
- Chciałbym zrobić to ponownie - zachrypnięcie wypowiedział.
Moja mała ręka złapała jego palce, lekko przejechałam po nich kciukiem. Zaskoczyło mnie, gdy zdjął ją i zostawił mnie na korytarzu. Dźwięk płynącej wody wypełnił ciszę i postanowiłam go odnaleźć. Mieszkanie Harry'ego było czyste. Wejrzałam do czegoś, co przypominało salon. Wyglądał normalnie; fotele, stół, telewizor. Nie wiedziałam, czego naprawdę oczekiwałam, pewnie czegoś strasznego, ale tak nie było.
- Harry?
- Mmm - jego głos zabrzmiał.
Weszłam do kuchni, moje oczy skupiły się na plecach Harry'ego, podczas gdy on mył swoją rękę pod zimną wodą. Odwrócił głowę i zobaczył mnie, stojącą w wejściu. Nerwowo bawiłam się palcami, a on odwrócił się z powrotem. Jego napięte mięśnie stały się widoczne, gdy przekręcił kurek od wody. Chwycił kawałek szmatki z boku i przyłożył do poszkodowanej ręki, czekając aż wyschnie.
Oparł się o ladę i spojrzał na mnie swoimi zielonymi oczami, jednocześnie uśmiechając się. Zaczął sygnalizować mi głową, że mam do niego podejść.
- Chodź tutaj.
Powoli weszłam do kuchni, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Zatrzymałam się parę metrów od niego.
- Mieszkasz z kimś?
- Nie.
Zamarłam po jego odpowiedzi. Miałam nadzieję, że ktokolwiek mi pomoże, jeżeli coś zacznie się dziać. Harry z ciekawością patrzył na mnie, zanim się odezwał.
- Możesz zająć moje łóżko.
Moje serce zaczęło szybciej bić po jego słowach. Nie chciałam zostawać w jego sypialni.
- Nie...nie, jest w porządku, będę spała na kanapie - zająknęłam się.
Wzdrygnęłam, kiedy Harry szybko do mnie podszedł. Jego wzrost miał przewagę nade mną, gdy uniosłam swój wzrok do góry. Kręcone włosy spadły na jego oczy, a on po chwili je odgarnął.
- Nie utrudniaj, tylko zajmij łóżko - powiedział zachrypnięcie.
- Nie.
Na jego czole pojawił się grymas, ciemne oczy wpatrywały się we mnie. Może nie chciał, żeby ludzie się mu sprzeciwiali. Odważnie stałam na podłodze; było to zanim moje stopy zaczęły latać w powietrzu. Jedno z silnych ramion Harry'ego umiejscowiło się pod moimi nogami, a drugim złapał mnie za plecy i podniósł do góry.
- Postaw mnie na ziemi!
Zignorował mnie tak samo, jak wcześniej na parkingu. Jego palce wcisnęły się we mnie, a uścisk stał się mocniejszy. Harry wyniósł mnie z kuchni i szliśmy dalej korytarzem. Było ciemno wewnątrz pokoju do którego weszliśmy, moje ręce natychmiastowo owinęły się wokół jego szyi. Nigdy nie czułam się dobrze w ciemności, ale Harry wydawał się być niezrażony brakiem światła. Bez problemu manewrował po pomieszczeniu.
Jęknęłam, kiedy posadził mnie na czymś miękkim. Moje ręce zaczęły wędrować i zrozumiałam, że siedzę na jego łóżku. Podskoczyłam, kiedy małe światło na stoliku się zapaliło. Moje stopy były zamrożone, a Harry chodził wkoło szafek, wyciągnął ubrania i podał mi je.
- Włóż to.
Niepewnie wzięłam t-shirt i szorty z jego ręki, lekko od niego odchodząc. Harry nic nie powiedział, po prostu wyszedł z pokoju i zamknął drzwi. Moje oczy śmigały po pomieszczeniu. Usiadłam na dużym, podwójnym łóżku i głęboko westchnęłam. Było tu kilka fotografii, stojąca w kącie gitara. Zdjęłam buty i jeansy i szybko włoyłam szorty. Następnie zdjęłam bluzkę. Właśnie wkładałam t-shirt przez głowę, kiedy drzwi znowu się otworzyły. Oczy Harry'ego przejrzały moje ciało z góry na dół, po czym się uśmiechnął, stojąc w drzwiach i krzyżując ręce na klatce.
- Mmm, dobrze wyglądasz w moich ubraniach.
Zawstydziłam się, słysząc jego komentarz. Schyliłam się by podnieść rzeczy z podłogi, które po momencie znowu wypuściłam. Harry zamruczał mi do ucha i owinął swoje ręce wokół mojej talii. Trącił mnie swoją głową z boku, całując moją szyję. Moje plecy były wciśnięte w jego klatkę.
Nie mogłam się ruszyć, ponieważ jego ramię zacisnęło się na mojej talii. Wolną rękę wślizgnął pod koszulkę, którą miałam na sobie. Jego palce wędrowały po moim ciele, a ja mogłam usłyszeć jego ciężki oddech w moim uchu. Zadrżałam, kiedy dotknął mojej piersi. Jego duża dłoń ujęła ją i ścisnęła. Moja głowa opadła na jego ramię, przez to nowe doświadczenie i zamknęłam oczy.
Nigdy wcześniej się tak nie czułam, moje całe ciało drżało. To było zanim otrzeźwiałam. Próbowałam walczyć z uściskiem Harry'ego, a on zaczął się śmiać. Natknęłam się na drzwi, złapałam za klamkę i szarpnęłam ją, by je otworzyć.
- Bo - Harry mnie ostrzegł.
Był tuż za mną. Jego duża dłoń uderzyła w drzwi, zaraz obok mojej głowy, szybko je zamykając i uniemożliwiając moją ucieczkę. Serce zaczęło mi szybciej bić, gdy odwróciłam się i zostałam przyparta do drzwi. Spojrzałam w górę. Harry wpatrywał się we mnie. Mój oddech drżał, a on powoli przeniósł swoje usta do mojego ucha.
- Chcę sprawić, że będziesz czuła się dobrze - wyszeptał zachrypniętym głosem.
~~
oj Harry, Harry (:
w razie pytań: tt: @darlinharreh ask: ask.fm/darlinbiebrauhl

sobota, 9 marca 2013

Nine

- Musimy iść.
Harry ponownie złapał mnie za rękę. Szybko przemieszczaliśmy się przez spoconą atmosferę parkietu, by wrócić do miejsca, w którym siedzieliśmy. Ledwo zdążyłam wziąć moją kurtkę i torebkę, a Harry jeszcze raz złapał mnie za rękę. Włożył bluzę i podciągnął rękawy, ukazując swoje umięśnione ramiona.
- Bo!
Harry nie zwrócił na to uwagi, ale ja odwróciłam się i zobaczyłam patrzącą na mnie ze zmartwieniem Hayley. Jedyne co mogłam zrobić, to powiedzieć nieme "przepraszam". Zostałam przyciągnięta jego ogromną siłą i skierowana ku wyjściu. Nasze palce się rozplotły. Lekko krzyknęłam, kiedy ktoś złapał mnie za biodra. To po prostu nie była moja noc. Spojrzałam na tego kolesia, był oczywiście pijany. Kpiący uśmieszek szybko zniknął z jego twarzy. 
- Odsuń się - Harry warknął.
Podszedł i miał już go uderzyć, ale stanęłam przed nim. Położyłam dłonie na jego klatce i próbowałam go powstrzymać.
- Harry - błagałam. - Proszę nie rób tego.
Obraz jego, bijącego Jake'a nadal tkwił w mojej pamięci. Nie mogłam pozwolić, by znowu się to stało. Jego klatka ciężko rosła i opadała, czułam to. Westchnęłam z ulgą, gdy chwycił mnie za rękę i kontynuowaliśmy przepychanie się przez ludzi. Szybko dostaliśmy się na zewnątrz, gdzie wiał zimny, nocny wiatr. 
- Chodź.
Spojrzałam na Harry'ego, jego szczęka była napięta, podczas drogi do samochodu. Walczyłam, aby nadążyć za nim, jego długie nogi stawiały duże kroki. Chwilę później zauważyłam zaparkowany pojazd. Jęknęłam, gdy wpadłam na Harry'ego. Nagle się zatrzymał, co mnie zaniepokoiło. Ścisnęłam jego lewą rękę, żeby zwrócić na siebie uwagę.
- Harry?
Nie odpowiedział. Skierowałam wzrok na miejsce, w które się wpatrywał. Zmrużyłam oczy i starałam się zobaczyć, kto siedzi w środku pojazdu zaparkowanego obok samochodu Harry'ego. Moje serce zaczęło szybciej bić, kiedy zauważyłam w nim dwóch siedzących kolesi na przednich siedzeniach. Przyjaciele Jake'a.  Czekali, aż Harry wróci do samochodu?
Szybko zostałam pociągnięta między dwa budynki. Harry oparł się o ścianę zimnej cegły, a moje ręce, w ratunku przed upadkiem na niego, poleciały na jego klatkę. Jedyne co mogłam usłyszeć to nasze ciężkie oddechy. Zamknęłam oczy z ulgą, ponieważ udało nam się schować przed ludźmi, którzy chcieli nas skrzywdzić. Zaintrygowało mnie to, kiedy Harry zaczął zgarniać włosy z mojej twarzy. Spojrzałam na niego. Jego ciemne loki opadły na czoło, a zielone oczy wpatrywały się we mnie. Harry był jednym z najpiękniejszych kolesi, jakich kiedykolwiek widziałam. Ale także jednym z najbardziej przerażających.
- Możemy pójść na piechotę do mojego mieszkania, jest niedaleko - wyszeptał.
Nerwowo przełknęłam ślinę, nie odpowiadając. Odsunął się od ściany, łapiąc mnie i chroniąc przed upadkiem na nią. Wyciągnął lewą dłoń, by mnie przytulić, ale pokręciłam głową. Odsunęłam ją z powrotem. Harry intensywnie patrzył na to co robiłam. Jego ręce były nadal we krwi. Trudno było zdecydować, czy ciemna, sucha krew należała do Harry'ego czy do Jake'a. Jakoś mnie to nie obchodziło. Mój oddech zawiązał się w gardle, gdy Harry zmniejszył dystans między nami. Zmuszona byłam do oparcia się o ścianę, która znajdowała się za mną.
Harry podniósł dłoń i przechylił mój podbródek. Jego usta dotknęły mojej skóry, w miejscu gdzie szczęka spotyka się z szyją. Przyssał się do niej. Mokra droga pocałunków utworzyła się na moim karku, a jego palce spoczęły na moich biodrach. Nie zorientowałam się, że miałam zamknięte oczy, dopóki ich nagle nie otworzyłam. Dotyk Harry'ego zniknął z mojej twarzy. Zamilkł. Poczułam jego nos na swoim policzku, zanim zaczął składać delikatne pocałunki na mojej skórze. Wargi Harry'ego poruszały się lekko, zostawiając coraz to kolejny pocałunek w kąciku moich ust. Kiedy zrozumiał, że nie mam zamiaru go odpychać, pocałował mnie w usta. Pocałunek był trochę bardziej staranny, niż wcześniejsze. Zatopiłam palce w jego lokach. Ręka Harry'ego zaczęła błądzić po wewnętrznej stronie mojego uda. 
- Nie - jęknęłam.
Odsunął się z uśmiechem i zabrał swoje palce od mojego krocza. Szorstki dotyk cofnął mnie z powrotem do ściany. Oddech zaczął mi drżeć, gdy spojrzałam na niego. Harry jeszcze raz pocałował mnie w usta, a następnie odciągnął od ściany. 
- Wracajmy do mnie - puścił mi oczko.
***
Uważaliśmy, by nie zostać zauważonym przez przyjaciół Jake'a. Harry miał wrócić po samochód następnego ranka, unikając konfrontacji z rozgniewanymi mężczyznami.
Nie musieliśmy iść daleko, bo po chwili Harry wyciągał klucze z tylnej kieszeni. Objął mnie silnym ramieniem i prowadził po schodach do drzwi. Moja klatka szybko rosła i opadała, przerażało mnie to, że zostanę z nim zupełnie sama. W jego mieszkaniu. Rozejrzałam się dookoła i ujrzałam linię domów naprzeciwko drogi. Sekundę później prawie nie zauważyłam, jak ktoś zasłaniał firankę. Wścibska sąsiadka sprawdzała, kogo tym razem przyprowadził. To spowodowało, że zaczęłam myśleć o tym, ile dziewczyn Harry przyprowadzał do swojego mieszkania. 
Drzwi zostały szybko otwarte i pchnięte do przodu. Harry wszedł i zapalił światło na korytarzu. Zamarłam, nadal stojąc na zewnątrz. Odwrócił się do mnie, ściągając bluzę i conversy. 
- Możesz wejść, wiesz o tym? - uśmiechnął się.
~~
coś mi się wydaje, że będzie ostro. miejmy nadzieje, że Bo się nie posra ze strachu haha
przepraszam za taką przerwę, ale ta fala hejtów mnie zniechęciła do pracy i nie miałam siły dłużej tego wszystkiego czytać, ale wzięłam się w garść (także ze względu na to, że jesteście jak wrzód na dupie i mi non stop spamujecie, ale i tak was kocham) no i dodałam nowy rozdział, jeszcze raz was przepraszam ♡
pytajcie mnie, misiaczki: http://ask.fm/darlinbiebrauhl
i nie bójcie się pisać do mnie na tt: @darlinharreh

czwartek, 7 marca 2013

Informacja

Blog jest aktualnie zawieszony. Wczoraj zdarzyło się zbyt dużo, ja dowiedziałam się na temat tego tłumaczenia zbyt dużo i po prostu nie wytrzymuję już tej presji. Uważacie moje tłumaczenie za "słabe", "żenujące", "dno", więc nie widzę sensu na razie, by je kontynuować. Nie mówię, że odchodzę na zawsze, po prostu nie mam siły. No i chyba nie jestem stworzona do tłumaczenia ff. Chciałabym was również łaskawie prosić o pisanie do mnie wprost hejtów, zażaleń itd, bo to co wy wypisujecie na mój temat na tumblrze jest po prostu śmieszne. Tłumaczę, a właściwie starałam się tłumaczyć słowo w słowo, tak jak autorka zapisała. Dark jest trochę denny i dziwnie napisany, więc nie oczekujcie jakiegoś super tłumaczenia. Starałam się jak mogłam, siedziałam po kilkanaście godzin dziennie przez cały drugi tydzień ferii, by tłumaczyć to dla WAS, nie dla siebie, dla "sławy". Piszecie, że mnie kochacie i jest to niby super tłumaczenie, ale tak nie jest. Ja to wiem i dlatego przerywam. I nie piszcie mi, że jest inaczej, bo każdy kto potrafi angielski, będzie wiedział, że źle tłumaczę. To tyle ode mnie. Kocham moich wszystkich czytelników, dziękuję za wejścia i komentarze. Pozdrawiam.
+ Kontakt do mnie: tt: @darlinharreh ask: /darlinbiebrauhl tumblr: empireofharreh
+ przydałaby mi się beta, jeżeli kiedykolwiek znowu będę dodawać rozdziały, więc zgłaszajcie się na tt, asku, komentarzach, gdziekolwiek.

poniedziałek, 4 marca 2013

Eight

Harry zarzucił swoje silne ramię wokół moich, przybliżając mnie do swojego ciepłego ciała. Na zewnątrz było ciemno, ulicę oświecało światło lamp, a my szliśmy do jego samochodu. To było dziwne, Harry bardzo mnie przerażał, ale czułam się przy nim bezpiecznie. Może było to spowodowane tym, że nikt nie chciałby się z nim bić.
- Robisz to z każdą dziewczyną?
Harry spojrzał na mnie.
- Co masz na myśli? - zapytał.
Przerzuciłam swój wzrok na ziemię, podczas gdy dalej szliśmy.
- Strasznie ich, gdy są przy tobie - cicho wypowiedziałam.
Zachichotał, po usłyszeniu moich słów i nacisnął mocniej palcami na moje ramię.
- Więc cię przerażam? - potwierdził sam siebie.
Spauzował zanim zaczął znowu mówić.
- Jesteś jedyna, reszta jest bardziej niż chętna - uśmiechnął się.
Wiatr zawiał, unosząc moje długie włosy. Wzdrygnęłam lekko, gdy zimne powietrze dotknęło mojej odsłoniętej skóry góry klatki piersiowej i szyi. Harry zbliżył mnie do siebie bliżej, gdy zauważył, że zasłaniałam się kurtką.
- Twoja mama powiedziała, że nie wróci dzisiaj na noc, możesz zostać u mnie.
- Co? Nie - nagle zastopowałam.
Zdjął ze mnie rękę, a następnie złapał mnie za przedramię swoją dużą dłonią.
- Chcę żebyś została u mnie - powiedział zachrypniętym głosem.
- Wolę zostać u siebie.
Widziałam jego napiętą szczękę, która już miała się sprzeciwić, ale odpuścił sobie.
***
Miałam wrażenie, że Harry znał klubowego bramkarza. Podali sobie ręce, a potem dobrze zbudowany mężczyzna wpuścił nas do środka, ku niezadowoleniu ludzi, którzy stali w kolejce.
Moje palce splotły się z placami Harry'ego, gdy przepychaliśmy się przez tłum ludzi na tył klubu. Była tam już siedząca grupa z pustymi szklankami rozstawionymi po stole, próbująca rozmawiać przez grającą muzykę. Harry serdecznie się z nimi przywitał, zanim popchnął mnie do przodu. Ułożył swoje ręce wokół moich bioder i przedstawił mnie wszystkim. Grzecznie się uśmiechnęłam, zanim skinęłam i usiadłam obok pięknej dziewczyny. 
- Więc Bo, co myślisz o Harrym? - Hayley zapytała.
Zgarnęła czarne włosy za ucho, zanim się spytała. Spojrzałam na Harry'ego, który gadał z jakimś kolesiem.
- Um, ma mały problem z agresją - przyznałam.
Hayley się uśmiechnęła, po usłyszeniu mojej oczywistej odpowiedzi. Przybliżyła się do mnie i położyła głowę na moim ramieniu.
- Lubi cię.
Hayley skinęła, a następnie wróciła na swoje miejsce. Uśmiechnęłam się do niej, a następnie podskoczyłam, gdy czyjaś ręka spoczęła na moim ramieniu. Spojrzałam w górę i zobaczyłam Harry'ego. Zdjął swoją bluzę i ułożył ją na siedzeniu, zostając w białym t-shircie.
- Idę przynieść nam drinki.
- Dzięki.
Patrzyłam jak odchodzi, a kolejna osoba zaczęła się do mnie przysiadać.
- Jestem Jake - uśmiechnął się i usiadł koło mnie.
- Bo.
Parę minut później Hayley ścisnęła moje ramię i uśmiechnęła się.
- Idziemy potańczyć - poinformowała nas.
Patrzyłam na resztę grupy, jak wstawali, a następnie znikali w tłumie. Został tylko Jake i ja. Moje oczy odnalazły Harry'ego, ale on nadal stał przy barze.
- Więc, jesteś teraz dziewczyną Harry'ego?
Odwróciłam głowę do Jake'a, a on się uśmiechnął. Lekko się do mnie przysunął, co od razu poczułam. Jego kolano stykało się z moim.
- Nie - pokręciłam głową.
Nie chciałam do nikogo należeć. Pilnie szukałam Harry'ego w ogromnym tłumie przed nami. Jęknęłam, kiedy złapał mnie za rękę. Spojrzałam w dół, a palce Jake'a zaczęły jeździć po mojej nodze. 
- To znaczy, że pójdzie łatwiej - uśmiechnął się.
Zabrałam jego palce z mojego ciała, chciałam od niego odejść, ale złapał mnie za nadgarstek. Zostałam pociągnięta do słabo oświetlonego korytarza. 
***
- Złaź ze mnie - walczyłam w jego ciasnym ucisku.
- Harry miał rację, jesteś zadziorna.
Krzyknęłam, gdy pociągnął mnie na tyle drzwi. Złapał mnie i przyparł do swoich ramion. 
- Będę bezlitosny - zachichotał.
Zaczęłam tupać w ziemię, kiedy próbował odciągnąć mnie od budynku bocznym korytarzem. Odwrócił się do mojej twarzy, a ja się wywróciłam.
- Nie utrudniaj mi - splunął.
Wpadłam w panikę, gdy wyprowadzał mnie dalej, a muzyka zaczęła cichnąć. Chwycił mnie za ramię i przyparł do ściany. Zamknęłam oczy, by zmniejszyć z nim kontakt wzrokowy. Kiedy otworzyłam je ponownie, wzrok Jake'a skupiał się na mojej klatce piersiowej. Jego palce powoli po niej wędrowały. Zamarłam, nie mogłam uspokoić myśli. Zrobiłam jedyną rzecz, która była możliwa w tym czasie.
- HARRY! - zaczęłam wrzeszczeć.
Napełniłam płuca powietrzem, żeby wrzasnąć jeszcze raz, ale on zakrył mi usta.
- Zamknij się.
Wiedziałam, że to nie jest jakiś wielki wybór, ale na pewno wybrałabym Harry'ego zamiast Jake'a. Nawet jeśli Harry, tak mnie przerażał, że mogłabym się zesrać, wiedziałam, że pomogłby mi gdybym była w kłopotach. Zadrżałam, kiedy przyłożył swoje palce do moich bioder, trzymając mnie w miejscu.
- Co ty do cholery robisz? - zabrzmiał głos zza Jake'a.
Dotyk Jake'a zniknął z mojego ciała, a ja wypuściłam powietrze, nawet nie wiedziałam, że je wstrzymuję.
- Po prostu trochę się z nią bawię, kumplu - zaśmiał się.
- Nie z nią - Harry podszedł bliżej. - Jest moja.
Pierwszy raz odkąd poznałam Harry'ego cieszyłam się, że jest przy mnie. Był wściekły. Mogłam to zauważyć, po jego napiętej szczęce. Jego zielone oczy pociemniały, gdy spojrzał na mnie.
- Bo.
Harry wyciągnął rękę w moim kierunku. Moje oczy śmigały z jego wyciągniętej kończyny na twarz. Pośpiesznie przyjęłam gest, a moje ciało nieprzyjemnie drasnęło Jake'a, kiedy Harry przybliżał mnie do siebie. Stanął przede mną w mojej obronie, a ja wyglądałam zza jego ciała.
- No weź, Hazz - zażartował. - My tylko się trochę zabawialiśmy, prawda Bo?
Jake spojrzał na mnie, oczekując odpowiedzi, ale jej nie dałam. Zamiast tego złapałam z tyłu t-shirt Harry'ego, przesuwając się za nim. Moje palce nerwowo szarpały tkaninę, by uśmierzyć strach.
- Nie zachowuj się tak, kochanie. Myślałem, że dobrze się ze mną bawiłaś.
Usłyszałam, jak zaczął do nas podchodzić. Harry stanowczo postawił na swoim.
- Bo, wejdź do środka - powiedział, odwracając twarz w moją stronę.
Moje palce nadal trzymały t-shirt Harry'ego. Odwrócił się i spojrzał na mnie swoimi zielonymi oczami.
- Idź.
Posłuchałam się go. Moje nogi ruszyły w stronę tylnych drzwi klubu. Stanęłam przy ich framudze, lekko odchylając je. Ich głosy były trudne do rozróżnienia, ale zrozumiałam o co chodzi, kiedy Harry walnął Jake'a z pięści prosto w twarz. Jake potknął się i jego ciało wylądowało na ścianie. Harry nie zawahał się walnąć go kolanem w brzuch, Jake skowyczał z bólu. Harry jeszcze raz uderzył go w twarz, powodując poważne uszkodzenia. Widać było krew tryskającą z jego nosa. Jęknęłam kiedy Harry wywrócił Jake'a. Zaciśniętą pięścią zaczął go wielokrotnie uderzać. 
Nie mogłam dłużej na to patrzeć. Harry zaraz go zabije, byłam pewna, że się nie powstrzyma. Szybko do nich wróciłam. Moje serce szalało, gdy złapałam Harry'ego za ramiona by przestał. Ale on nie chciał się ruszyć.
- Harry, Harry przestań!
Jego ramię miało już wymierzyć kolejny cios, ale złapałam go za mięśnie. 
- Zaraz go zabijesz.
Byłam zmuszona odejść, gdy zdjął moją rękę ze swojego ramienia i jeszcze raz uderzył Jake'a. Moje oczy rozszerzyły się, gdy widziałam jak go prawie zabija. Teraz wiedziałam, dlaczego tak wiele ludzi się go tak bardzo boi. Twarz Jake'a była cała we krwi, ranach i siniakach, które szybko zaczęły się tworzyć. Zaczęłam panikować; będę przesłuchiwana jako świadek morderstwa, jeżeli zaraz czegoś nie zrobię.
- Pójdę z tobą! - krzyknęłam.
Głowa Harry'ego szybko odwróciła się w moją stronę, a loki opadły na jego oczy. Odsłonił je i popatrzył na mnie. Zwróciłam na siebie jego uwagę.
- Proszę. Pójdę z tobą jeżeli przestaniesz - powiedziałam ciszej.
Podjęcie decyzji zajęło mu sekundę. Zostawił Jake'a i złapał mnie za rękę. Pociągnął mnie do tylnego wyjścia klubu. Pilnie spojrzałam za siebie i widziałam jęczącego z bólu Jake'a. Zwinął się i zbliżył kolana do klatki piersiowej. Był okropną osobą, ale nie chciałam patrzeć jak go zabijano.
Szliśmy przyćmionym korytarzem, gdzie były toalety. Nie ważne jak bardzo Harry mnie przerażał, przyszedł do mnie z pomocą, nawet jeśli skończyło się to pobiciem kogoś, prawie że do śmierci. Nagle się zatrzymałam, przekręcając ciało Harry'ego w stronę mojej twarzy. 
- Bo, cho...
Nie mógł dokończyć zdania, ponieważ przyparłam go do ściany. Przez kilka sekund stał zszokowany, a ja umieściłam swoje dłonie na jego ramionach. Niepewnie się pochyliłam. Gorący oddech przewiał moje usta, aż w końcu momentalnie musnęłam moimi ustami o jego. Moje rzęsy zaczęły trzepotać przez tą sytuację. Lekko się odsunęłam, nie mogłam odczytać wyrazu jego twarzy. Znowu się pochyliłam, czekając na odpowiedź. Położył swoje duże ręce na moich biodrach, zbliżając swoją twarz bliżej. Musnął swoim nosem o mój, sprawdzając czy go odepchnę. Nie zrobiłam tego. Usta Harry'ego miękko spoczęły na moich. Były ciepłe, a jego ruchy były delikatniejsze, w porównaniu z naszymi wcześniejszymi pocałunkami. 
- Bo - wymamrotał.
- Mmm.
Moje zamknięte oczy zaczęły trzepotać, gdy odsunęłam się, smakując jego dotyku.
- Musimy iść.

~~
asdfghjkl Bo się rozszalała haha
piszcie do mnie na tt, nie gryzę, chętnie z wami pogadam: @darlinharreh
i pytajcie mnie na asku, nawet o jakieś durnoty: ask.fm/darlinbiebrauhl

sobota, 2 marca 2013

Seven

- Po prostu wejdź do samochodu. - agresywnie nakazał.
Oddech zaczął mi drżeć, gdy na niego patrzyłam. Udało mi się wyzwolić palce z ręki Harry'ego. Odwróciłam się i zaczęłam biec sprintem przez parking. Szybko biegłam, jednocześnie wpadając na samochody. Moje tętno wzrosło, gdy spojrzałam wstecz, a Harry był tuż za mną. Jego długie nogi miały więcej siły, więc trudno mi było go prześcignąć. 
Zaczęłam piszczeć, gdy poczułam, jak jego dłoń łapie mój nadgarstek, powstrzymując mnie od ucieczki. Moje ciało przyległo do jego. Nie kontrolowałam swoich ruchów i uderzyłam go w twarz. To był już drugi raz, kiedy walnęłam go z liścia, odkąd się znaliśmy i patrząc na niego, wcale nie był szczęśliwy. Jego zielone oczy skupiły się na mnie. 
Wrzeszczałam, kiedy umiejscowił swoje ciepłe ręce na moich biodrach, a następnie podniósł mnie i przerzucił przez swoje ramię. Zaczęłam walić pięściami w jego plecy, próbując zmusić go do puszczenia mnie. Ale nie zrobił tego. Ignorując mój protest szedł przez parking.
- Harry!
Walnęłam go pięścią w plecy, trzymając jego t-shirt między palcami.
- Postaw mnie na ziemi!
Parę sekund później ściągnął mnie ze swojego ramienia i postawił naprzeciwko siebie. Podszedł bliżej, a ja instynktownie cofnęłam się; tylko po to, żeby jęknąć i natrafić na jego samochód. 
- Uderzyłeś go - oskarżyłam go.
- Ta - odpowiedział z niechęcią.
Jego reakcja była szydercza. Chciał, żebym kontynuowała. 
- Więc, dlaczego?
- Wlazł mi w drogę - zabrzmiał jego zachrypnięty głos.
Nic nie odpowiedziałam. Co mogłam powiedzieć?
- Właź do samochodu.
Jego ręka złapała mój nadgarstek, ale wyrwałam się. Zamiast walczyć ze mną szarpnął drzwi pasażera i czekał aż wejdę do środka. Popchnął mnie w plecy, kiedy próbowałam wejść do samochodu, starając się trzymać go na jak największy dystans.
Droga do domu była cicha. Chciałam spojrzeć na Harry'ego, zawsze kiedy łapał mocniej kierownicę. Jego szczęka była napięta, gdy wyglądał przez okno. Wkrótce zatrzymaliśmy się przed moim domem. 
- Przyjadę po ciebie jutro o 21.
Nawet na mnie nie spojrzał. Dlaczego był na mnie zły, nie byłam jedyną osobą, która walnęła kogoś w twarz. Spojrzałam na jego prawą dłoń, małe rany przypominały mi o tym, że ma słaby temperament i nie powinnam go denerwować. Odpięłam pasy i czekałam, aż Harry otworzy mi drzwi. Kiedy stanęłam na ziemi, szybko go wyminęłam i przechodząc przez przejście zeszłam na ścieżkę. 
- Bo.
Odwróciłam się, gdy Harry złapał mnie za rękę. Zaskoczyło mnie, kiedy schylił się i delikatnie pocałował mój policzek. Jego loki łaskotały moją skórę i po chwili odsunął się. 
- Do zobaczenia jutro.
Pokiwałam głową, zanim odwrócił się i wrócił do samochodu. 
Następny dzień.
- Wychodzisz z nim ponownie, po tym co stało się za pierwszym razem? - Lucy powiedziała ze zdumieniem.
Włączyłam głośnomówiący, zanim położyłam telefon na łóżku.
- Nie chcę tego, ale powinnaś widzieć co zrobił z twarzą Steve'a.
- Kolejny powód żeby nie iść - odpowiedziała.
Podskoczyłam, kiedy usłyszałam, że ktoś puka do moich drzwi.
- Przepraszam Luc, muszę iść.
Pożegnałam się i rozłączyłam.
- Otwarte - zawołałam mamę do środka.
Byłam odwrócona plecami do drzwi, skupiałam się na ubraniach w szafie. Moje palce odwiesiły wieszak, przed tym jak zdjęłam z niego koszulkę. 
- Mamo, co...
Odwróciłam się i wypuściłam ubranie z rąk. Harry stał uśmiechnięty, jego oczy wpatrywały się we mnie. Uświadomiłam sobie, że jestem w samych szortach i koszulce. Jego oczy wędrowały po moim ciele z góry na dół, aż w końcu się odezwał.
- Myślałem, że włożysz coś trochę seksowniejszego - puścił mi oczko, wskazując na ubranie, które upadło na podłogę. 
Nie wiedziałam, co mam powiedzieć. Patrzyłam jak Harry walnął się na moim łóżku. Usiadł opierając się o swoje łokcie, a ja nadal stałam wpatrzona w niego. Rozejrzał się po moim pokoju, zanim ponownie nawiązał ze mną kontakt wzrokowy. 
- Ja... Jak tu wszedłeś? - potrząsnęłam głową.
- Twoja mama mnie wpuściła.
Muszę przeprowadzić z nią poważną rozmowę.
- Powinnaś włożyć sukienkę - kontynuował.
- Nie.
To była ostatnia rzecz, którą mogłabym włożyć. Zwłaszcza kiedy byłam z Harrym i jego wszędzie wędrującymi rękoma. Zaśmiał się na moją odpowiedź. Odwróciłam się i poszłam wybrać jakieś czarne rurki i top. Jęknęłam, kiedy odwróciłam się i zobaczyłam, jak blisko jest. Harry się uśmiechnął, jego klatka piersiowa praktycznie stykała się z moją, a on złapał mnie za tył głowy. 
Jego bluzę, którą miałam powieszoną w szafie zdjął z wieszaka i włożył na siebie, podciągając rękawy. Jego zapach przepełnił mnie, ale otrząsnęłam się. 
- Idę się przebrać - poinformowałam go.
- Możesz przebrać się tutaj, nie interesuje mnie to - uśmiechnął się.
Wzdychnęłam, a następnie odepchnęłam go od siebie i udałam się w kierunku łazienki. Upewniłam się kilka razy, że drzwi są zamknięte i zaczęłam się przebierać. 
***
Po przebraniu otworzyłam drzwi i znalazłam Harry'ego szperającego w moich szafkach.
- Harry.
Odwrócił się z uśmiechem na twarzy, zauważyłam że trzymał moją bieliznę. Schował ją z powrotem, trzaskając szufladą.
- Co jest z tobą nie tak?! - zapytałam retorycznie.
Stał, śmiejąc się, a rumieńce oblały moje policzki. Odwróciłam się od niego. Włożyłam buty i wzięłam kurtkę oraz torebkę. 
- Wyglądasz gorąco - wyszeptał mi do ucha.
Mój oddech zaczął drżeć, gdy od tyłu ułożył swoje ręce na moich biodrach. Zamknęłam oczy, kiedy zaczął dotykać moich włosów; poczułam jak jego usta dotykają skóry koło mojego ucha. Lekko się przyssał, a następnie ugryzł płatek mojego ucha.
- H-Harry - jęknęłam cicho.
Harry cofnął się, złapał mnie za rękę i wyszliśmy z pokoju.

~~
bo niedługo dostanie nerwicy przez harry'ego haha
pytajcie: ask.fm/darlinbiebrauhl
piszcie do mnie na tt, nie gryzę: @darlinharreh