- Robisz to z każdą dziewczyną?
Harry spojrzał na mnie.
- Co masz na myśli? - zapytał.
Przerzuciłam swój wzrok na ziemię, podczas gdy dalej szliśmy.
- Strasznie ich, gdy są przy tobie - cicho wypowiedziałam.
Zachichotał, po usłyszeniu moich słów i nacisnął mocniej palcami na moje ramię.
- Więc cię przerażam? - potwierdził sam siebie.
Spauzował zanim zaczął znowu mówić.
- Jesteś jedyna, reszta jest bardziej niż chętna - uśmiechnął się.
Wiatr zawiał, unosząc moje długie włosy. Wzdrygnęłam lekko, gdy zimne powietrze dotknęło mojej odsłoniętej skóry góry klatki piersiowej i szyi. Harry zbliżył mnie do siebie bliżej, gdy zauważył, że zasłaniałam się kurtką.
- Twoja mama powiedziała, że nie wróci dzisiaj na noc, możesz zostać u mnie.
- Co? Nie - nagle zastopowałam.
Zdjął ze mnie rękę, a następnie złapał mnie za przedramię swoją dużą dłonią.
- Chcę żebyś została u mnie - powiedział zachrypniętym głosem.
- Wolę zostać u siebie.
Widziałam jego napiętą szczękę, która już miała się sprzeciwić, ale odpuścił sobie.
***
Miałam wrażenie, że Harry znał klubowego bramkarza. Podali sobie ręce, a potem dobrze zbudowany mężczyzna wpuścił nas do środka, ku niezadowoleniu ludzi, którzy stali w kolejce.
Moje palce splotły się z placami Harry'ego, gdy przepychaliśmy się przez tłum ludzi na tył klubu. Była tam już siedząca grupa z pustymi szklankami rozstawionymi po stole, próbująca rozmawiać przez grającą muzykę. Harry serdecznie się z nimi przywitał, zanim popchnął mnie do przodu. Ułożył swoje ręce wokół moich bioder i przedstawił mnie wszystkim. Grzecznie się uśmiechnęłam, zanim skinęłam i usiadłam obok pięknej dziewczyny.
- Więc Bo, co myślisz o Harrym? - Hayley zapytała.
Zgarnęła czarne włosy za ucho, zanim się spytała. Spojrzałam na Harry'ego, który gadał z jakimś kolesiem.
- Um, ma mały problem z agresją - przyznałam.
Hayley się uśmiechnęła, po usłyszeniu mojej oczywistej odpowiedzi. Przybliżyła się do mnie i położyła głowę na moim ramieniu.
- Lubi cię.
Hayley skinęła, a następnie wróciła na swoje miejsce. Uśmiechnęłam się do niej, a następnie podskoczyłam, gdy czyjaś ręka spoczęła na moim ramieniu. Spojrzałam w górę i zobaczyłam Harry'ego. Zdjął swoją bluzę i ułożył ją na siedzeniu, zostając w białym t-shircie.
- Idę przynieść nam drinki.
- Dzięki.
Patrzyłam jak odchodzi, a kolejna osoba zaczęła się do mnie przysiadać.
- Jestem Jake - uśmiechnął się i usiadł koło mnie.
- Bo.
Parę minut później Hayley ścisnęła moje ramię i uśmiechnęła się.
- Idziemy potańczyć - poinformowała nas.
Patrzyłam na resztę grupy, jak wstawali, a następnie znikali w tłumie. Został tylko Jake i ja. Moje oczy odnalazły Harry'ego, ale on nadal stał przy barze.
- Więc, jesteś teraz dziewczyną Harry'ego?
Odwróciłam głowę do Jake'a, a on się uśmiechnął. Lekko się do mnie przysunął, co od razu poczułam. Jego kolano stykało się z moim.
- Nie - pokręciłam głową.
Nie chciałam do nikogo należeć. Pilnie szukałam Harry'ego w ogromnym tłumie przed nami. Jęknęłam, kiedy złapał mnie za rękę. Spojrzałam w dół, a palce Jake'a zaczęły jeździć po mojej nodze.
- To znaczy, że pójdzie łatwiej - uśmiechnął się.
Zabrałam jego palce z mojego ciała, chciałam od niego odejść, ale złapał mnie za nadgarstek. Zostałam pociągnięta do słabo oświetlonego korytarza.
***
- Złaź ze mnie - walczyłam w jego ciasnym ucisku.
- Harry miał rację, jesteś zadziorna.
Krzyknęłam, gdy pociągnął mnie na tyle drzwi. Złapał mnie i przyparł do swoich ramion.
- Będę bezlitosny - zachichotał.
Zaczęłam tupać w ziemię, kiedy próbował odciągnąć mnie od budynku bocznym korytarzem. Odwrócił się do mojej twarzy, a ja się wywróciłam.
- Nie utrudniaj mi - splunął.
Wpadłam w panikę, gdy wyprowadzał mnie dalej, a muzyka zaczęła cichnąć. Chwycił mnie za ramię i przyparł do ściany. Zamknęłam oczy, by zmniejszyć z nim kontakt wzrokowy. Kiedy otworzyłam je ponownie, wzrok Jake'a skupiał się na mojej klatce piersiowej. Jego palce powoli po niej wędrowały. Zamarłam, nie mogłam uspokoić myśli. Zrobiłam jedyną rzecz, która była możliwa w tym czasie.
- HARRY! - zaczęłam wrzeszczeć.
Napełniłam płuca powietrzem, żeby wrzasnąć jeszcze raz, ale on zakrył mi usta.
- Zamknij się.
Wiedziałam, że to nie jest jakiś wielki wybór, ale na pewno wybrałabym Harry'ego zamiast Jake'a. Nawet jeśli Harry, tak mnie przerażał, że mogłabym się zesrać, wiedziałam, że pomogłby mi gdybym była w kłopotach. Zadrżałam, kiedy przyłożył swoje palce do moich bioder, trzymając mnie w miejscu.
- Co ty do cholery robisz? - zabrzmiał głos zza Jake'a.
Dotyk Jake'a zniknął z mojego ciała, a ja wypuściłam powietrze, nawet nie wiedziałam, że je wstrzymuję.
- Po prostu trochę się z nią bawię, kumplu - zaśmiał się.
- Nie z nią - Harry podszedł bliżej. - Jest moja.
Pierwszy raz odkąd poznałam Harry'ego cieszyłam się, że jest przy mnie. Był wściekły. Mogłam to zauważyć, po jego napiętej szczęce. Jego zielone oczy pociemniały, gdy spojrzał na mnie.
- Bo.
Harry wyciągnął rękę w moim kierunku. Moje oczy śmigały z jego wyciągniętej kończyny na twarz. Pośpiesznie przyjęłam gest, a moje ciało nieprzyjemnie drasnęło Jake'a, kiedy Harry przybliżał mnie do siebie. Stanął przede mną w mojej obronie, a ja wyglądałam zza jego ciała.
- No weź, Hazz - zażartował. - My tylko się trochę zabawialiśmy, prawda Bo?
Jake spojrzał na mnie, oczekując odpowiedzi, ale jej nie dałam. Zamiast tego złapałam z tyłu t-shirt Harry'ego, przesuwając się za nim. Moje palce nerwowo szarpały tkaninę, by uśmierzyć strach.
- Nie zachowuj się tak, kochanie. Myślałem, że dobrze się ze mną bawiłaś.
Usłyszałam, jak zaczął do nas podchodzić. Harry stanowczo postawił na swoim.
- Bo, wejdź do środka - powiedział, odwracając twarz w moją stronę.
Moje palce nadal trzymały t-shirt Harry'ego. Odwrócił się i spojrzał na mnie swoimi zielonymi oczami.
- Idź.
Posłuchałam się go. Moje nogi ruszyły w stronę tylnych drzwi klubu. Stanęłam przy ich framudze, lekko odchylając je. Ich głosy były trudne do rozróżnienia, ale zrozumiałam o co chodzi, kiedy Harry walnął Jake'a z pięści prosto w twarz. Jake potknął się i jego ciało wylądowało na ścianie. Harry nie zawahał się walnąć go kolanem w brzuch, Jake skowyczał z bólu. Harry jeszcze raz uderzył go w twarz, powodując poważne uszkodzenia. Widać było krew tryskającą z jego nosa. Jęknęłam kiedy Harry wywrócił Jake'a. Zaciśniętą pięścią zaczął go wielokrotnie uderzać.
Nie mogłam dłużej na to patrzeć. Harry zaraz go zabije, byłam pewna, że się nie powstrzyma. Szybko do nich wróciłam. Moje serce szalało, gdy złapałam Harry'ego za ramiona by przestał. Ale on nie chciał się ruszyć.
- Harry, Harry przestań!
Jego ramię miało już wymierzyć kolejny cios, ale złapałam go za mięśnie.
- Zaraz go zabijesz.
Byłam zmuszona odejść, gdy zdjął moją rękę ze swojego ramienia i jeszcze raz uderzył Jake'a. Moje oczy rozszerzyły się, gdy widziałam jak go prawie zabija. Teraz wiedziałam, dlaczego tak wiele ludzi się go tak bardzo boi. Twarz Jake'a była cała we krwi, ranach i siniakach, które szybko zaczęły się tworzyć. Zaczęłam panikować; będę przesłuchiwana jako świadek morderstwa, jeżeli zaraz czegoś nie zrobię.
- Pójdę z tobą! - krzyknęłam.
Głowa Harry'ego szybko odwróciła się w moją stronę, a loki opadły na jego oczy. Odsłonił je i popatrzył na mnie. Zwróciłam na siebie jego uwagę.
- Proszę. Pójdę z tobą jeżeli przestaniesz - powiedziałam ciszej.
Podjęcie decyzji zajęło mu sekundę. Zostawił Jake'a i złapał mnie za rękę. Pociągnął mnie do tylnego wyjścia klubu. Pilnie spojrzałam za siebie i widziałam jęczącego z bólu Jake'a. Zwinął się i zbliżył kolana do klatki piersiowej. Był okropną osobą, ale nie chciałam patrzeć jak go zabijano.
Szliśmy przyćmionym korytarzem, gdzie były toalety. Nie ważne jak bardzo Harry mnie przerażał, przyszedł do mnie z pomocą, nawet jeśli skończyło się to pobiciem kogoś, prawie że do śmierci. Nagle się zatrzymałam, przekręcając ciało Harry'ego w stronę mojej twarzy.
- Bo, cho...
Nie mógł dokończyć zdania, ponieważ przyparłam go do ściany. Przez kilka sekund stał zszokowany, a ja umieściłam swoje dłonie na jego ramionach. Niepewnie się pochyliłam. Gorący oddech przewiał moje usta, aż w końcu momentalnie musnęłam moimi ustami o jego. Moje rzęsy zaczęły trzepotać przez tą sytuację. Lekko się odsunęłam, nie mogłam odczytać wyrazu jego twarzy. Znowu się pochyliłam, czekając na odpowiedź. Położył swoje duże ręce na moich biodrach, zbliżając swoją twarz bliżej. Musnął swoim nosem o mój, sprawdzając czy go odepchnę. Nie zrobiłam tego. Usta Harry'ego miękko spoczęły na moich. Były ciepłe, a jego ruchy były delikatniejsze, w porównaniu z naszymi wcześniejszymi pocałunkami.
- Bo - wymamrotał.
- Mmm.
Moje zamknięte oczy zaczęły trzepotać, gdy odsunęłam się, smakując jego dotyku.
- Musimy iść.
~~
asdfghjkl Bo się rozszalała haha
piszcie do mnie na tt, nie gryzę, chętnie z wami pogadam: @darlinharreh
i pytajcie mnie na asku, nawet o jakieś durnoty: ask.fm/darlinbiebrauhl
Cudowny jak zawsze *_____* Nadal nie mogę przeżyć, że są takie krótkie i co dwa dni ale to nie twoja wina ;) dziękuje za tłumaczenie
OdpowiedzUsuńfgvedfgvdrfcxgbvdfcv kocham Cię!
OdpowiedzUsuńNa początku jest parę nielogicznych zdań, ale można się domyślić o co chodzi. Powodzenia w dalszym tłumaczeniu! :) @sputky
sdnfkjdnfd on ją psuję ndksjfnksfskj to dobrze haha rozdział jak zwykle świetnie przetłumaczony @hipstameh
OdpowiedzUsuńO W MORDĘ. ZAJEBISTE TO JEST.
OdpowiedzUsuńw końcu w końcu w końcu Bo się do Harry'ego przekonała. ciekawe co będzie dalej, hmmmmmmmmmmmmmhmhmhmh
OdpowiedzUsuńahhhh... już się nie mogę doczekać następnego :D
OdpowiedzUsuń@vashappeninkarete hmm.. bd się podpisywać kat. bo nie chce mi sie całej nazwy pisac xD :)
jasjajsjaaaassdaddfgafajhs <3 niech oni będą razem <3 jakie jest polaczenie ich imion? :o
OdpowiedzUsuńpowodzenia w dalszym tlumaczeniu, pozdrawiam @darlinjustin, stara @ahmyjustin xx
COOOOOOO??!! no kurde czemu jest przerwane w takim momencie. ja chce nastepny kill me please x.x
OdpowiedzUsuńcalusy - @iStylesowa
Rozdziały są świetne ale szkoda że takie krótkie :d
OdpowiedzUsuńNie spodziewałam sie że ona go pocałuje... tak sama z sb...znaczy wiedziałam że do tego dojdzie ale nie że teraz :D @FuckFakePeople_
OdpowiedzUsuńbdaiudiuauwifwekpoQKWADS DF :O rozkręciło się widzę! : D Nie mogę już doczekac się nowego :OOO
OdpowiedzUsuńA czy będą się ruchać ?
OdpowiedzUsuńuuu, no prosze nie spodziewałam się tego. nie mogę się doczekać kolejnego
OdpowiedzUsuńWow, też się tego nie spodziewałam, ale jak zawsze świetnie. Jestem strasznie wdzięczna, że to tłumaczysz : ) xx
OdpowiedzUsuń@_Magda_M
Bo jaka szalona :D i mu do domu wbija :D dzieję się , dzieję ! :D
OdpowiedzUsuńMasz tumblra ?
OdpowiedzUsuńKocham :) x.
OdpowiedzUsuńZapraszam na moje opowiadanie :)
http://youcouldbepreoccupied.blogspot.com/